sobota, 15 lutego 2014

W nocy z soboty na niedziele.

Elise to rosły chart. Do Watrali przywiązuje dużą wagę i nie wyobraża sobie, by kiedy kol wiek mogłaby opuścić to miejsce. Urodziła się tutaj, a gdzie Ci przychodzi na świat, tam też zginąć wypada. 
Liczy sobie osiem wiosen, acz mimo rosnącego wieku zachowuje swój stary charakter i dobrą kondycje i nie pozwala sobie, by co kol wiek stanęło jej na drodze do swojego celu, a już na pewno nie przeszkodzi sobie tym sama swoim lenistwem, czy zmęczonymi kończynami. 
Spokojna to psina i opanowana, cierpliwa jeśli ktoś cierpliwości wymaga. Nie ufna jednakże w żadnym stopniu do rasy ludzkiej i chyba nikt nie przekona już jej do wylegiwania się na sofie, czy jedzenia ręki. Za dużo szkód jej wyrządzono, by z powrotem mogła dać się na smyczy prowadzić. Właściwie.. niektórzy moga twierdzić, że przesadza. "Elise! Nie wiesz co tracisz, ty się musisz ulicami szwędać, gdy my mamy wszystko co chcemy, a jeszcze i więcej!". Co jest tym powodem, że tak się stroni od dwunogów ? Nic innego jak po prostu porzucenie, wyjechanie, przeprowadzka i zostawienie jej na pastwę losu w pustym budynku. 
Lata nauki, lata przynoszenia gazet i lata wykazywania się na torze po co to wszystko ? By wywołać uśmiech na ich twarzach ? Po co wstęgi i medale, gdy teraz jest się samym.
Watrala to miasto psów, ludzie sami je opuścili. Bezczelnie wracać nie będą.
Elise to jasna, płowa suczka o szczupłej budowie ciała. Długie łapy świetnie nadają się do długich dystansów, a zgięty ogon pomaga w zachowywaniu równowagi. Przyznać trzeba, że brązowe oczka tej panienki powoli przestają spełniać swa funkcje, a obraz nie raz staje się zamazany i ruchomy. Nadrabia to jednakże świetny węch i dobry słuch, zapewne na te zmysły już za niedługo będzie całkowicie zdana.

Kartki historii wiatrem niesione, trochę czarnawe. Były palone ?
"Może pani nam w stu procentach zaufać. Czysty chart, greyhound. Ze świecą podczas wiatru, w nocy tylko takich szukać. Gwarantuje sukcesy, czytała pani naszą stronę ? Wspaniale! Szybko się zadomowi, te psy mają to we krwi. Dzieci nie przeszkadzają. Trzy i pół tysiąca."



"Jak ją nazwiemy ? Nie.. to jest dziewczynka. Ja proponuje Kata. Niby dlaczego ? Uh! No dobra. Ela ? Elizka! O, Elise. Idealnie."

"Mamo, spójrz. Nauczyłam ją siedzieć na komende, najlepszy piesek ever!"

"Nie sądziłam, że urośnie taka wielka.."

"Ten pies to kopalnia złota, a my mamy go wystarczająco. Popatrz tylko, idealne miejsce. W górach, zawsze chcieliśmy zamieszkać w górach. Dom jest duży, jest basen. I ogród, pokój dziecięcy. A patrz na ten salon.. i okolice!"

"Przestań. Natalia jest w liceum, my pracujemy. Nie mamy czasu na zabawy z psem, zostawimy ją."
I wtedy się obudziłam, ale ich nie było.

Właściciel: Kpisz sobie ?
Obecny stan: Wolna od obowiązków, ale ty pewnie i tak stwierdzisz, że to kolejny pies z ulicy.
Stan cywilny: ^

Welcome to Watrala!

Mów do mnie jak chcesz, i tak w większości nie będę cie słuchać.
Trudi.

Stwierdzisz ?
19 lat.

Mam nadzieje, że nikt mnie o to nigdy nie zapyta.
Kobieta.

Bo trzeba się śmiać!
Trochę to dziwne samemu siebie opisywać. Na pewno nie należę do osób, które przejmują się drobnostkami. Szybko zapominam no i chyba niestety łatwo zdobyć moje zaufanie. Często żałuję, że mój charakter jest taki, a nie inny. No, ale cholera! Nie potrafię się zmienić co kol wiek bym nie zrobiła.
Palę, wiem.. to głupie. Czarne płuca i tak dalej, ale nie odciągniesz mnie od tego, bo po prostu. Hm.. sprawia mi to przyjemność ?
Nienawidze kotów! Fu, wręcz brzydze się nimi. Takie chodzące włochate potwory, które tylko wyczekują okazji, by się pogryźć, czy podrapać. W całym swoim życiu miałam dwa koty, właściwie to mój brat je miał, ma chyba bzika na ich punkcie, a ja musiałam to znosić. Sikały mi na poduszkę i wydawało mi się, że robiły wszystko, by wyprowadzić mnie z równowagi. Parszywe demony, tutaj też są. Gdy widzę, że przeskakuje taki płot wpadam w panikę.
Lubię karmić gołębie, to urocze.
Moi znajomi ze szkoły mówili, że muszę nauczyć się kontrolować. Nie wiem o co im wtedy chodziło.

Lekcja historii.
Do 18 roku życia mieszkałam z rodzicami, potem wyprowadziłam się tutaj. Nie będę opowiadać o moim życiu, bo to po prostu nie istotne. Zawsze mówiłam sobie, że moje życie zacznie się, gdy zamieszkam sama. I stało się! Mam hotelik w Watrali. 

Taki ktoś, do kogo można się przytulić i.. rzucić mu piłkę!
Nie mam psa, nigdy nie miałam psa. Byłam wolontariuszką w schronisku, ale po za tym nic więcej. Zawsze marzyłam, by jakiegoś przygarnąć. Takiego z którym bym się rozumiała, on mnie, a ja jego. Czy trudno o takiego ? 

  • Brak psa.
  • Właścicielka hotelu.
  • Mieszkaniec.